Był już dość późny wieczór. Uśmiechnęłam się do chłopaka.
-Hmm... A co powiesz na to abyśmy zostawili psy i poszli w jedno miejsce które sobie upatrzyłam?
-Brzmi zachęcająco.
-W takim razie chodźmy. - Ruszyliśmy. - Gdzie mieszkasz?
-Tam. - Wskazałam ręką i zaśmiałam się.
-W takim razie zostawię Distroy i będę u Ciebie za kilka minut.
Weszłam szybko, a raczej prawie wbiegłam do mieszkania. Nakarmiłam psy, wzięłam szybki prysznic i zmieniłam ciuchy. Zdążyłam w ostatniej chwili.
Chłopak zadzwonił do drzwi. Złapałam torebkę, wyszłam i zamknęłam drzwi.
-To jak gdzie idziemy?
-Zobaczysz. - Uśmiechnęłam się promiennie do niego. Kilka minut drogi i gadanie o niczym. W końcu dotarliśmy do klubu.
-Co Ty na to aby uczcić nową znajomość? - Zaproponowałam.
-W sumie nie mam nic przeciwko.
Uśmiech miał bardzo ładny. Złapałam go za rękę i zaciągnęłam do baru. Zajęliśmy dwa wolne miejsca.
-Co pijesz? - Zapytałam Mikołaja.
Mikołaj?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz