-Grazie di tutto papa. - pocałowałam tatę w policzek i wbiegłam jak
szalona do samolotu. Zajęłam miejsce i zasnęłam ze słuchawkami w uszach.
Obudził mnie głos stewardessy ogłaszającej, że wylądowaliśmy - non
ultima. - odparłam. Zabrałam torbę i pojechałam moim drogim samochodem
pod mój adres. Weszłam do willi i Rozpakowałam się. W trybie
natychmiastowym poszłam pobiegać do parku. Wpadłam na jakiegoś
przystojnego chłopaka.
Ktoś?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz