sobota, 7 lutego 2015

Od Julii do Maksa (C.D)

Ah.. jakie on ma cudowne oczy..
- Mi nic nie jest. - uśmiechnęłam się. - Lepiej powiedz, co on Ci zrobił. - rzekłam z troską.
- Jestem twardszy, niż Ci się wydaje. - mrugnął. - Lepiej chodźmy już stąd.
- Na, pewno jesteś cały?
Chłopak tylko się uśmiechnął i ruszył w stronę wyjścia. Podążałam za nim. Piekł mnie policzek. Hm.. a mówią, że dziewczyn, to się nie bije ... Mnie, to chyba nie dotyczy, dostałam już ładnych parę razy. Kiedy, znaleźliśmy się na zewnątrz uniosłam wzrok i powiedziałam nieśmiało...
- Może mogłabym Ci się jakoś odwdzięczyć... Wiem, herbata to za mało, ale może mimo wszystko dasz się skusić?
- Nie chcę rekompensaty, ale na herbatę, chętnie wpadnę. - uśmiechnął się.
- Zapraszam, mieszkam niedaleko, więc...
- Chodźmy..
Jaki on jest pogodny i radosny.. Podziwiam go właśnie, za to. Doszliśmy do moje mieszkania. Klucz zawsze noszę ze sobą. Przekręciłam go i drzwi się otwarły ...

~~Maks?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz