* Rankiem *
Obudził mnie dzwonek budzika. Niechętnie otworzyłem oczy i spojrzałem na moją ukochaną. Spała sobie smacznie przytulona do mnie. Delikatnie uwolniłem się z jej uścisku i wstałem. Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się. Byłem gotów do wyjścia, zabrałem jeszcze ze sobą teczkę z różnymi dokumentami. Przed wyjściem jeszcze raz spojrzałem na Alison, aż szkoda było mi ją zostawić, ale no cóż do pracy iść musiałem. Pojechałem do szpitala.. Ciekawe, co dziś się wydarzy. Przebrałem się i poszedłem na odział ginekologii. Tam czekał już na mnie ordynator, który przedstawił nowy grafik. Nie byłem tym zadowolony, będę musiał więcej czasu spędzać w pracy.. no, ale z czegoś trzeba żyć. Dzisiejszy dzień wypełnimy mi pacjentki, które przyjmowałem w swoim gabinecie. Zdarzył się również jeden poród. Do domu mogłem wyjść dopiero po dziewiętnastej. Po drodze odwiedziłem również kwiaciarnię, gdzie kupiłem bukiet tulipanów. Z kwiatami wróciłem do mieszkania, gdzie już czekała na mnie Alison.
~~Alison? Może wrzucimy jakąś akcje? c: ~~
~~Alison? Może wrzucimy jakąś akcje? c: ~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz