poniedziałek, 16 lutego 2015

Od Julii do Alana (C.D)

Pamiętam widok samochodu na przeciwko, który jechał prosto na, nas. Musiałam stracić przytomność, gdyż obudziłam się dopiero w karetce. Dociekałam, co się stało z Alanem i Ksawerym. Ksaweremu podobno nic nie było, natomiast z Alanem nie było dobrze. Miałam założony kołnierz i opatrunek na głowie. Ciągle ciekła mi krew. Mdliło minie i kręciło mi się w głowie. Za pewne, to wstrząśnienie mózgu. - postawiłam sobie diagnozę. Dojechałam do szpitala. Zanieśli mnie do izby przyjęć.
- Co mamy? - spytał lekarz.
 - Kobieta po wypadku. Uraz głowy, prawdopodobnie wstrząśnienie mózgu i stłuczenie nogi. - stwierdził ratownik.
- Julia? - spytał, kiedy mnie zobaczył.
- Taak. - westchnęłam. - Niestety tym razem, to ja jestem pacjentem.
- Widzę, miałaś wypadek?
- Owszem. - przyznałam.
Kiedy się odwróciłam zobaczyłam Alana, leżał obok mnie. Na jego widok się rozpłakałam.
- To nie Twoja wina. - powiedziałam cicho, ale on już mnie nie usłyszał.
Zlecono mi podstawowe badania. Po Tomografii głowy, spytałam..
- A, co z Alanem?
- Jest właśnie operowany. - usłyszałam odpowiedź.
- Jakie są rokowania? - dopytywałam.
- Przecież wiesz, że teraz nie jestem w stanie tego stwierdzić.. Nie jest dobrze, ale źle też nie.
Wbiłam wzrok w sufit.. z oczu popłynęły mi łzy.
- Mogę się widzieć z Ksawerym?
- Tak, ale Ty nie możesz nigdzie sama iść.
- Wiem. - powiedziałam zapłakana.
- Będzie dobrze. - próbował mnie pocieszyć.
- Mam taką nadzieję.. - zamknęłam oczy. Poczułam ogłuszający ból w głowie.. zemdlałam.

~~Alan?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz