- Na randkę mówisz? - Przygryzlam wagę - Myślę że mogę z tobą pójść - uśmiechnęłam się - Ale muszę iść do domu się przygotować.
- Odwioze cię - po kilku minutach byliśmy już przy moim mieszkaniu
- Przyjadę o 20 masz godzinę zdążysz? - uśmiechnął się
- Będzie ciężko ale zdążę - uśmiechnęłam się i wyszłam z samochodu.
Moje walizki oczywiście nie były jeszcze rozpakowane więc szybko wysypałam wszystko na podłogę i zaczęłam szukać odpowiedniej sukienki. Wybrałam czarną sukienkę przed kolana z odkrytymi plecami do tego czarne buty na kotórnie i torebka. Poszłam pod prysznic włosy rozpuściłam i podkreślilam oczy ciemną kreską. Ubrałam się i założyłam płaszcz. Spojrzałam na godzinę 20.02 wyszłam z domu i zauważyłam opierajacego się o samochód Maksa.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz