sobota, 7 lutego 2015

Od Jenny do Maksa (C.D)

- Koń ci się sploszyl? - spytałam
- Tak, auto go przeraziło - zaśmiał się, spojrzałam na jego konia. Był piękny, miał lekka budowę ciała, idealny do skoków co widać Maks wykorzystuje.
- Jak się nazywa twój przyjaciel? - pytam
- Nico - odpowiada  - Twój widząc po kantarze to Lider? - kiwam głową
- Idę z nim pooglądać się po stajni zobaczymy się później - macham mu ręką i znika z wałachem w stajni. Jest dużą, boks są zadbane i obszerne, cieszę się że będę mieć tak blisko do Lidera. Tak dawno go nie widziałam. Zaprowadzam go do boksu i zamykam.
-  Pa olbrzymku - caluję go w nos
Idę na parkur i widzę jak Maks skacze na swoim ogierze, pasują do siebie. Idę na parking i siadam na masce sportowego auta chłopaka. Zakładam czarne ray-bany i czekam. Po kwadransie czuje jak chłopak siada obok
- Spodobało ci się moje auto ? - śmieje się i zabiera mi z nosa okulary
- Ej - próbuje zaprotestować ale chłopak ma je już na swojej głowie, robi niebieski uśmiech co wywołuje u mnie atak śmiechu. Wsiadamy do samochodu.
- Nie pracujesz dzisiaj? - pytam
- Mam druga zmianę, jadę później
- Rozumiem - rozsiadam się wygodnie - To dokąd mnie zabierasz?

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz