- Jasne, taniec zawsze - uśmiechnełam się, podałam mu rekę i dołączyliśmy do par tańczących na środku, doskonale znałam ruchy walca i poloneza, ale coś mi się wydawało że Maks nie jest aż tak zaawansowany, ale może być ciekawie. Muzyka znów poleciała z głośników, zaczeliśmy od prostych ruchów więc chłopak nie miał problemów, potem zaczeły się obroty i przechodzenia, z czym chłopak miał nie małe trudności i co wywoływało u mnie duzo śmiechu ale daliśmy radę, przeszliśmy do kompozycji własnej, poleciała wolniejsza muzyka, chłopak objął mnie i po prostu ruszalismy się w rytm muzyki
- A więc o tobie wiem że lubisz tańczyć - powiedział
- Kocham - uśmiechnełam się - I jak ci się podoba?
- Nie jest źle, ale wole muzykę klubową
- Nie dziwię ci się, ale ja to uwielbiam - robię krok do tyłu i wykonuję piruet. Po kilkunastu minutach wychodzimy z budynku i wracamy do auta. Odzywam się dopiero gdy Maks zaparkowuje auto przy moim domu
- Muszę przyznać, że jesteś świetnym tancerzem - uśmiecham się - Dziękuję ci za dzisiejszy wieczór.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz