sobota, 7 lutego 2015

Od Jenny cd.o Maks`a

 - Chyba wrócę do domu już - westchnełam
 - Tak szybko, nie jest jeszcze tak późno - zdziwił się
 - I tak nadużywam twój czas - odwróciłam się aby iść w drogę powrotną
 - Jenny przestań, świetnie się z tobą bawiłem, ty zresztą chyba też nie?
 - No... tak - uśmechnełam się pod nosem - Odwieziesz mnie?
 - Skoro chcesz - ruszyliśmy w ciszy do samochodu, jechaliśmy dość wolno, zauważyłam jakieś pomieszczenieze szklanymi szybami za którymi było widać tańczące pary
 - Zatrzymaj się - powiedziałąm, zdwiwiony chłopak zjechał na pobocze, wyszłam z auta i weszłam do budynku, stałam w progu i z fascynacją patrzyłam na tańczące pary, chyba był to jakiś kurs, jedna para wyraźnie rózniła się poziomem i wszystkie inne jakby powtarzały jej ruch, tańczyli walca, przeszli do poloneza, zachwilę zaczeli tańczyć styl własny, każdy inaczej, ale było to urocze. W głębi dostrzegłam sale gdzie małe dziewczynki uczyły się baletu. Usmiech nie schodził mi z twarzy,
 - Zatańczysz z nami? - usłyszałam głos kobiety z wyrózniającej się pary, chyba instruktorka
 - Nie mam partnera - odpowiedziałam.


Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz