- Hej chłopaki, napijecie się czegoś? - wszyscy zamówili piwa
- Niezłą dupę sę urwałeś - słyszałam któregoś, oberwał od Maksa w twarz, lekko oczywiście. Zaśmiałam się i podałąm im piwa. Do końca zmiany zostało pół godziny, nie przeszkadzała mi ta praca, szybko leciały godziny
- Wpadniesz potem do mnie?
- Dzisiaj? - zdziwiłam się - Przecież zaraz druga w nocy
- Tak, fakt, nie widzieliśmy się dzisiaj...
- Och biedaczku - westchnełam - jest czwartek, w sobotę nie idę do pracy to się zobaczymy - dałam mu buziaka - A ty pracujesz w sobotę?
- Jeszcze nie wiem dowiem się - odpowiedział i pociągnął łyk piwa.
Po pracy Maks oczywiście mnie odprowadził, w towarzystwie jego kolegów, gdy otwierałam drzwi blondyn odciągnął mnie i zaczął całować, towarzyszyły temu śmiechy jego kolegów, odsunął się i uśmiechnął jak łobuz
- Pa - cmoknął mnie w nos - Do jutra
- Tak i nie zapomnij mi napisać czy pracujesz w sobotę i w niedziele mam plan na spędzenie tych dni.. we dwójkę - pomachałąm mu i weszłam do mieszkania.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz