- Przestań, nigdy bym cię nie uderzyła... specjalnie - zaśmieliśmy się i wróciliśmy do mieszkania Maksa. Telewizor był zajęty przez Alvina i Emme, którzy akurat byli no zajęci sobą
- Nie przeszkadzajmy im - szepnełam - Chodźmy do pokoju - Maks się zaśmiał i pociągnał mnie do siebie. Usiadłam na łóżku
- Wiesz, że zrezygnowałam z pracy w klubie?
- Tak? Dlaczego?
- Nie podobało mi się tam, i nie lubię zarywać nocy, praca jako nauczycielka tańca mi wystarcza.
- To się ciesze że ci się podoba - odpowiedział. Usiedliśmy na łózku przytuleni
- Nie mogę uwierzyć że wexmiemy ślub - zaśmiałąm się - Myślałeś już nad tym? Kiedy go zrobimy, kogo zaprosimy?
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz