sobota, 14 lutego 2015

Od Jenny cd.o Maksa

 - No nie wiem - zaśmiałam się - Jak mi nie podpadniesz to nie  - pocałowałam go na pożegnanie i zamknełam drzwi. Poszłam pod prysznic i szybko się wykąpałam. Zanużyłam się w chłodnej pościeli, który po chwili nagrzała się moim ciepłem. Zasnełam.
Nazajutrz obudziłam się wcześniej niż zwykle i szybko się przebrałam. W studiu miąłam być o dziesiątej, ale dzisiaj były walentynki więc musiałam kupić jakiś odpowiedni prezent dla Maksa, nie miałam pojęcia co to mogło być. Weszłam do jubilera i po godzinie kupiłam to:


Nie kupiłam do zawieszek wisiorków bo nie wiem czy Maks nosi biżuterie na szyi, czy wogóle nosi, może sobie doczepi do kluczy? Kto wie. Schowałam pudełko do torebki i poszłam do pracy. 

***

Wracająć z pracy zatrzymałam się przy drzwiach domu Maksa, miałam nadzieję że nie jest już w pracy, zabrałam swoją część wisiorka a Maksa schowałam do ładnego pudełeczka. Zadzwoniłam.


Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz