sobota, 14 lutego 2015

Od Alana do Julii (C.D)

Podziękowałem Kubie, poszedł do domu. Poszedłem wziąć prysznic, zarzuciłem na siebie bluzę i zapukałem w drzwi od pokoju Ksawerego. Leżał pod kołdrą, gdy usłyszał że wchodzę, odkrył głowę spod kołdry, zapaliłem światło i usiadłem obok niego.
- W porządku? - spytałem.
- Tak. - kiwnął głową. - Dzięki. - dodał.
- Nie ma za co. Pamiętaj że zawsze masz mnie. - mrugnąłem. - Wiesz, jutro czeka nasz ciężki dzień.
- Jak to? Co będziemy robić? - zdziwił się. 
- No jak to co? Przecież musimy jechać po twoje rzeczy, bo dziś trochę nam nie wyszło. No i, musimy urządzić twój pokój jak tylko będziesz chciał. - uśmiechnąłem się. - A później może jakieś lody. - dodałem.
- Super. - odwzajemnił uśmiech.
- No to śpij. - powiedziałem wstając i podchodząc do drzwi.
- Alan? - powiedział nim wyszedłem. - Fajna jest ta Julia. - stwierdził. - Jutro też do ciebie przyjdzie? - spytał.
- Wiem że fajna, myślę że tak, zobaczymy. 
Chłopak pokiwał głową i się położył a ja wyszedłem i ruszyłem prosto do mojego łóżka. Wstałem o 8:30, poszedłem się ubrać a później zacząłem przygotowywać śniadanie. Zrobiłem nam płatki, po chwili z łazienki wyszedł Ksawery, ubrany i ogarnięty z nocnego nieładu. Usiedliśmy do stołu i zaczęliśmy jeść.
- Mogę pooglądać telewizję? - spytał. 
- Jasne, nie musisz się pytać. - uśmiechnąłem się. 
Chłopak usiadł na kanapie i włączył sobie kreskówki, a ja wsadziłem naczynia do zmywarki i ogarnąłem dom, zajęło mi to chwilę, ponieważ był porządek. Ubraliśmy się i wyszliśmy z mieszkania, zabraliśmy Aleksa na spacer, a później pojechaliśmy samochodem do sklepów. Kupiliśmy najrozmaitsze rzeczy po czym pojechaliśmy do byłego domu Ksawerego i wzięliśmy jego ciuchy, zabawki itd. Dom był pusty, inni się tym zajęli. Wróciliśmy do domu i urządziliśmy jego pokój, zajęło nam to 2 godziny i muszę przyznać, wyszło nam super. Wzięliśmy szczeniaka na smycz, spacerowaliśmy po parku kierując się do kawiarenko-lodziarni, po drodze spotkaliśmy Julię.
- Hej. - uśmiechnęła się do nas.
- Cześć. - odpowiedzieliśmy jednocześnie odwzajemniając uśmiech. - Idziemy na lody, idziesz z nami? - spytałem.

~~Julia?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz