Gdy wyszła z mojego mieszkania
wykąpałem się i posprzątałem trochę pokoje. Ubrałem się w
zwykłe jeansy z dziurami i podkoszulek i ruszyłem do niej. Gdy
byłem już pod dziwami zapukałem a w dziwi stanęła dziewczyna z
szerokim uśmiechem.
- Szybki jesteś – powiedziała
- Nie chciałem się spóźnić, nie wypada tak.
- Chodź -zaprosiła mnie do środka i moim oczom ukazał się cały stół w papierach.
- Naprawdę nawet e niedziele musisz zajmować się pracą ? Dobrze, że przynajmniej wczoraj nie mogłaś tego robić bo zasnęłam u mnie – zaśmiałem się
- Szybki jesteś – powiedziała
- Nie chciałem się spóźnić, nie wypada tak.
- Chodź -zaprosiła mnie do środka i moim oczom ukazał się cały stół w papierach.
- Naprawdę nawet e niedziele musisz zajmować się pracą ? Dobrze, że przynajmniej wczoraj nie mogłaś tego robić bo zasnęłam u mnie – zaśmiałem się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz