Nie wierzyłem w ani jedno jej słowo, przecież my nawet ze sobą nie spaliśmy!
- Widzę że pamięć cię zawodzi. My nawet ze sobą nie spaliśmy! - krzyknąłem.
- Oj no wiem, ale to był jedyny sposób żeby pozbyć się tej dziewuchy. - powiedziała i zaczęła się do mnie zbliżać.
- Nie mów o niej tak. - warknąłem. - Spieprzaj ode mnie idiotko. - odepchnąłem ją od siebie i ruszyłem biegiem w stronę domu. Mam nadzieję że uwierzy, mi, a nie tej idiotce. Ruszyłem do góry, po schodach. Będąc przy jej pokoju zapukałem, nikt się nie odezwał, usłyszałem tylko cichy płacz. Wszedłem do środka, Julia siedziała skulona na podłodze. Podszedłem do niej, po czym kucnąłem.
- Nie słuchaj tej idiotki. - powiedziałem cicho.
- Nie sądzę, żeby kłamała w tej sprawie. - powiedziała łamiącym się głosem. - Zostaw mnie w spokoju.
- Nie mogę. My nawet ze sobą nie spaliśmy, byliśmy razem dawno temu, zostawiłem ją bo się puszczała na prawo i lewo. Nie możliwe żeby była w ciąży, a przynajmniej nie ze mną. - wytłumaczyłem. - Proszę uwierz mi. - i mi głos zaczął się łamać, a co jeśli mi nie uwierzy. - Proszę. - powtórzyłem przecierając oczy.
~~Julia?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz