Lecz, kiedy wysłuchałam jego wyjaśnień moje poglądy się zmieniły. Był przekonujący, tak samo jak tamta dziewczyna. Właśnie teraz nasza miłość została wystawiona na próbę. Kocham go, ale czy to wystarczy, abym mu uwierzyła? Uniosłam szklane oczy i spojrzałam na niego. Po czym pocałowałam namiętnie.

- Wierzę Ci. - szepnęłam.
Moja odpowiedź wyraźnie ucieszyła Alana. Przytuliłam się do niego i uśmiechnęłam.
- Wiesz.. ja już nie chcę wracać na imprezę.. - powiedziałam cicho.
- W porządku, ja też mam dosyć.
- A, może pójdziemy na plażę... Na pewno wieczorem również wygląda pięknie.
- Ja powinienem Ci to zaproponować. - uśmiechnął się.
Poszliśmy razem na drugi brzeg morza, tam gdzie było cicho i pusto, ale równie ślicznie. Byliśmy tam sami i to mi odpowiadało.. Mam dość już tej gwary i tłumów. Nagle Alan wziął mnie na ręce i wbiegł do wody. Całowałam go namiętnie, a on kręcił się wokoło.

~~Alan?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz