Po kolacji, poszliśmy się szykować na imprezę. Ustałem przed lustrem i zaczesałem włosy do góry.
Otworzyłem szafę i zacząłem się zastanawiać co założyć. Wziąłem czarne jeansy, białą koszulkę a na to czerwoną bejsbolówkę.
Gdy byłem gotowy, zszedłem na dół i czekałem na Julię. Po jakiś pięciu minutach zeszła na dół, wyglądała wprost pięknie, oniemiałem. Dopiero gdy tata lekko trzepnął mnie w ramię, oprzytomniałem. Wyszliśmy z domu i nakierowaliśmy się na plażę, udaliśmy się ku głośnej muzyce. Po chwili byliśmy na miejscu, przedarliśmy się przez tłum ludzi i usiedliśmy na ławce.
- Jak ci się tu podoba? - spytałem.
- Jest świetnie. - uśmiechnęła się.
Chciałem coś powiedzieć, ale nagle usłyszeliśmy czyjś krzyk, od razu go poznałem, był piskliwy a zarazem stanowczy, Krystian. Podbiegł do nas a zaraz za nim Olek i Eryk. Zaczęli mówić jeden przez drugiego, gdy się uciszyli, mogłem coś powiedzieć.
- Siema chłopaki, nic się nie zmieniliście. - uśmiechnąłem się.
- Ty też nie, pakowałeś? - zaczęli się śmiać.
- Troszkę. Właśnie... chłopaki to jest Julia, Julia, to są moi koledzy z dzieciństwa, Krystian, Olek i Eryk. - przedstawiłem ich sobie.
- Koledzy? - zdziwił się Eryk. - Chyba przyjaciele! Prawie bracia. - stwierdził.
Westchnąłem. Chłopaki zaczęli mnie namawiać żebyśmy razem zatańczyli, niechętnie się zgodziłem. We pięciu podeszliśmy do sceny.
- Zaraz wrócę. - mrugnąłem.
Dziewczyna kiwnęła głową i się uśmiechnęła, wszedłem na scenę. Didżej zapuścił muzykę a my zaczęliśmy tańczyć. Głównie ja wszystko robiłem, a oni po prostu asystowali, lenie jedne.
Zaczęliśmy popisowy numer mój i Eryka, ćwiczyliśmy go masę czasu, on tworzył coś w rodzaju podpórki.

A na koniec, miałem swoją solówkę.
Ludzie zaczęli krzyczeć, chyba im się podobało, przypomniały mi się dawne czasy. Zeskoczyłem ze sceny i podszedłem do Julii.
- Wow, nie wiedziałam że trenowałeś bregdens. - powiedziała.
- Jak mam wolną chwilę, to z kolegami dajemy małe pokazy w centrum, nigdy nas nie widziałaś? - spytałem.
- Chyba nie, nie wiem, nie kojarzę. - zamyśliła się.
Z głośników zaczęła lecieć wolniejsza muzyka, zaprosiłem dziewczynę do tańca. Zgodziła się, chwyciłem ją za rękę i ruszyliśmy w stronę tańczącego tłumu. Julia położyła mi ręce na ramiona, a ja na jej pasie.
- Nie bolą cię ręce po tym? - spytała.
- Nie. - wzruszyłem ramionami. - Muszę ci coś powiedzieć... - zacząłem udając poważnego.
- Co takiego? - spytała.
Spojrzałem jej głęboko w oczy, po czym się uśmiechnąłem i pocałowałem.

- Kocham Cię. - szepnąłem.
Cieszę się, że wreszcie jej powiedziałem co do niej czuję.
~~Julia?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz