piątek, 20 lutego 2015

Lewisa C.D. Lidii

- Dziękuję - odparłem zaskoczony. - Proszę.
Kiedy weszła, zaprosiłem ją do salonu. Postawiłem wino na stole.
- Hmmm, jak ten kurczak smakuje tak jak wygląda, to trafiłam do raju.... A gdzie Isa?
- Szykuje się na urodziny koleżanki. Nie może się zdecydować czy pójść w błękit czy pomarańcz, a mi jak zawsze nie ufa.
- Myślałam, że zostanie z nimi - odparła Lidia.
- Ja też, ale kiedy przyszliśmy zadzwoniła koleżanka z dawnej szkoły i ją zaprosiła. Ma tutaj przyjechać po nią z ojcem... Ojcem.
- Jak to się stało, że trafiła do domu dziecka?
- Kiedyś ci o tym opowiem, ale nie teraz.... - odparłem i uśmiechnąłem się.

(Lidia?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz