środa, 11 lutego 2015

Od Tai cd. Mikołaj

Gdy wróciłam do domu od razu opadlam na kanape zamykając oczy. Jednak mój odpoczynek nie trwał za długo gdyż zaraz zostałam napadnięta przez Furie. Chwilę pochodził po moim ciele aż znalazł sobie miejsce na moim brzuchu gdzie zwinal się w małą kulke. Patrzylam jak spokojnie śpi. Jakoś nie miałam serca go przesuwać, jednak po kilkunastu minut zaczęło mi się robić ciężko, no i musiałam jeszcze ogarnąć siebie. Delikatnie polozylam czarną kulke na poduszke, a sama udalam się do łazienki. Po szybkim prysznicu usiadlam przed laptopem i zajelam się pisaniem. dopiero po północy wybrałam się do łóżka. Rano obudzilam się nieco później niż zwykle, dochodziła godzina 8. Wstalam i wzięłam szybko rzeczy znajdujące się w szafie. Już chciałam wychodzić pobiegac i kupić coś na śniadanie kiedy zauważyłam pod drzwiami białą róże. Pierwsze co mi przyszło na myśl to, to że znów odpowiedził mnie Mikołaj, jednak z drugiej strony wydawało mi się to nieco dziwne. Wlozylam kwiata to wazonu i ruszylam w strone sklepu. Gdy wróciłam przebralam się w jasne rurki i jakąś bluze, dzisiaj wyjątkowo było chłodno. Zajelam się gotowaniem obiadu czyli zapiekanki makaronowej kiedy usłyszałam pukanie do drzwi. Gdy otwarlam ujrzalam usmiechnietego Mikołaja
- Hej - przywitalam się i wpuscilam go do środka - Nie musisz mi codziennie kupować kwiatów, jak już mówiłam jesteśmy kwita jeśli chodzi o tamtą noc - powiedziałam idąc do kuchni
- Jakie kwiaty? - zapytał zaskoczony
- No biała róża - wskazalam na wazon - znalazłam ją dzisiaj pod moimi drzwiami, myślałam że ponownie mnie odwiedziles - przyznalam siadajac na blacie i patrząc na niego

(Mikołaj?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz