- Ją też cię kocham Maks - powiedziałam i pocałowałam go, mocno się przytulilismy - Zostaniesz ze mną dzisiaj? - spytałam po chwili
- Jasne - uśmiechnął się i położył obok. Mieliśmy na wąskiej kanapie ciasno objęci i przykryci kocem.
Nazajutrz gdy się obudziłam chłopaka nie było trochę się zdziwiłam ale po chwili zauważyłam liscik na stoliku w którym Maks informował mnie że wrócił do domu wszystko przygotować i przyjedzie po mnie o 11. Zobaczyłam na komórkę i przeraził się bo była już 10.07 szybko pobiegła do łazienki i wzięłam prysznic. Ubrałam ciemne dżinsy i niebieską koszule w czarną kratę. Włosy zostawiam dzisiaj rozpuszczone. Wzięłam do pokoju i znów się przeraziłam gdyż na ziemi wciąż leżały moje porozrzucane ciuchy. Włożyła do plecaka to co uznałam za potrzebne. Miałam jeszcze piętnaście minut więc zaczęłam sprzątać bałagan. Po jakimś czasie poczułam jak ktoś delikatnie łapie mnie w biodrach. O mało nie dostałam zawału, ale na szczęście był to Maks
- Trzeba się zakluczac - powiedział z rozbawieniem
- Będę pamiętała - powiedziałam całując go na powitanie.
- Gotowa? - spytał
- Jasne, chodźmy - uśmiechnęłam się, zabrała plecak i wyszłam za Maksem. Moim oczom ukazał się samochód Maksa a za nim kolejny sportowy samochód. Opierał się o niego wysoki mężczyzna, brat Maksa. Mieli ten sam odcień włosów. Obok stała i rozmawiała z nim wysoka blondynka o pięknych rysach. Gdy nas zobaczyła uśmiechnęła się promienie, chłopak również się odwrócił i wyglądał prawie identycznie jak Maks, tylko Maks był dla mnie przystojniejszy.
Maks? Przystojniaku :*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz