wtorek, 17 lutego 2015

Od Wiktorii do Michaela (C.D)

Popatrzyłam w stronę wózka.
- Śliczna dziewczynka. - pochwaliłam. - Może mogłabym się jakoś odwdzięczyć.
- Nie ma potrzeby.
- Może przejdziemy na Ty... jestem Wiktoria. - podałam rękę.
- Michael. - przedstawił się. - Może masz ochotę na spacer. - zaproponował.
- Przykro mi, ale teraz muszę wracać na plan. - uśmiechnęłam się. - Gdybyś czegoś potrzebował .. wiedz, że jestem Ci dłużna. - podałam mu wizytówkę z numerem telefonu.
Odprowadziłam Salvadora do mieszkania, gdzie go zamknęłam. Później popędziłam do pracy. Jako główna scenarzysta muszę być obecna podczas nagrywania scen. Reżyser zarządził wcześniejsze zakończenie. Aktorzy opuścili już budynek, ja natomiast przeglądałam scenariusz i nanosiłam lekkie poprawki. Poczułam wibracje, sięgnęłam po telefon. Dzwonił do mnie jakiś obcy numer. Odebrałam.
- Słucham?
W słuchawce usłyszałam głos Michael' a.

(Michael?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz