Po słowach Jenny, Alvin zaczął się śmiać, rzuciłem mu piorunujące spojrzenie.
- No dalej Maks, pochwal się swoimi dziewczynami. - uśmiechnął się zaczepnie.
- Dwie. - powiedziałem wlepiając wzrok w ziemię.
- No, jedna zupełnie go zlewała a druga puszczała się na prawo i lewo. Oj pamiętam jaką wtedy miał zwiechę. - zaczął się śmiać, chwyciłem czekoladę, którą przyniósł Alvin i rzuciłem nią w niego. Jeszcze się zemszczę. Zakręciłem butelką i akurat wypadło na Alvina.
- Uuu, przypadek? - spytałem rzucając bratu szybkie spojrzenie. - Może nam wyjaśnisz, dlaczego pocałowałeś się z tamtym chłopakiem z piaskownicy, jak mu tam... Marcinek? - spytałem szatańsko się uśmiechając dziewczyny zaczęły się śmiać.
Alvin rzucił się na mnie, tak że padłem na ziemię a on był nade mną i złapał za koszulkę.
- Miałeś nikomu o tym nie mówić! - krzyknął.
- A ty nie miałeś nie mówić o moich dziewczynach! - warknąłem.
Emma i Jenny odciągnęły chłopaka ode mnie, po czym znów usiadłem i poprawiłem koszulkę.
- No chłopaki, łapa na zgodę i gramy dalej! - powiedziała stanowczo po chwili ciszy.
Alvin spojrzał na mnie, po czym wyciągnął rękę i się uśmiechnął, zrobiłem to samo.
~~Jenny?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz