Do baru weszła jakaś blondynka. Była to typowa "barbie".
-O ile się założysz że nie uda ci się jej poderwać? -zaśmiała się.
-Jestem teraz w trakcie podrywu gdybyś nie zauważyła -uśmiechnąłem się krzywo.
-Ten kto przegra stawia następną kolejkę -zaproponowała.
-Zgoda -kiwnąłem głową i podszedłem do dziewczyny.
Nie starałem się zbytnio. Nie zależało mi na tym gdyż to ktoś inny był obiektem moich zainteresowań. Gdy stanąłem przy niej uśmiechnałem się i rzuciłem jeden z tych kiepskich tekstów na podryw.
-Masz na imię Google? -spytałem
-Nie, czemu? - jej głos był strasznie piskliwy i denerwujący.
-Bo masz wszystko czego szukam -powiedziałem.
Zaśmiała się. Myślałem, że już nic gorszego mnie nie spotka. Brzmiała jak kot, którego przejechało właśnie auto.
-Przepraszam...
-Hugo -rzuciłem przypadkowym imieniem.
-Dobrze, Hugo. Jesteś słodki ale ja nie gram w twojej drużynie -uśmiechnęła się i złapała za rękę dziewczynę obok. Przeprosiłem i wróciłem do Layli, która świetnie się bawiła.
-Wiedziałaś że jest lesbijką.
-Nie ale świetnie trafiłam -zaśmiała się -stawiasz.
I postawiłem następną kolejkę. Robiło się coraz ciekawiej.
Layla?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz