środa, 18 lutego 2015

Od Szymona do Nathalie (C.D)

Po jakimś czasie, wjechaliśmy w las. Popuściłem wodzę, a ten odetchnął z ulgą. Również ja się rozluźniłem. Po około 10 minutach dojechaliśmy na miejsce, gdy El zobaczył wodę, stał się o wiele bardziej energiczny. Nie zdążyłem zejść, ten ruszył galopem w stronę wody, usiłowałem go zatrzymać ale na marne. Zacząłem się śmiać gdy ten podnosił wysoko nogi i brodził w wodzie. Nie tylko ja się śmiałem. Po chwili dołączyła do nas dziewczyna. Chętnie bym wskoczył do wody, ale nie mam ochoty być mokry. Po dość długim czasie zabawy, wyszliśmy na brzeg. Ściągnąłem Eliotowi owijki, po czym położyłem je na kępce trawy aby wyschły. Usiadłem na piasku i przyglądałem się rybakom po drugiej stronie jeziora, jeden zaczął nam machać. Nath się zaśmiała i również pokiwała po czym usiadła obok mnie.
- Mmm, ale grzeje. - powiedziała i położyła się na piachu.
Przymrużyłem oczy i spojrzałem na konie, pasły się niedaleko nas. Zacząłem przesypywać piach z ręki do ręki gdyż nie miałem co robić.

~~Nathalie?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz