niedziela, 8 lutego 2015

Od Mala Cd Mirandy

- Prawda – zaśmiałem się – Trzymaj się mocno nie chcę żebyś spadła.
Złapała się mnie mocno i ruszyliśmy z uśmiechem na twarzy. Postanowiłem zabrać ją do stadniny mojego starego przyjaciela. Mam tylko nadzieję że nie boi się koni bo wyszła by lipa. Nie zapytam się jej tego bo domyśliłaby się a to ma być niespodzianka. Jechaliśmy ponad godzinę aż wjechaliśmy na ogromną łąkę. Musiałem ostrożnie jechać co potrwało jeszcze trochę. Zaparkowałem koło wielkiego domy. Koni jeszcze nie było widać co mnie bardzo cieszyło. Pomogłem jej zejść przytrzymując jeszcze chwile by doszła do siebie. Chwaciłem ją delikatnie za rękę. Pociągnąłem ją za dom i naszym oczom ukazało się co najmniej dwadzieścia koni. Jeden podbiegł do płotu bu się przywitać.
- Mir poznaj Grace moją ulubienicę. Będę czuł się bardziej bezpiecznie powierzając jej ciebie – puściłem jej oczko                    
     

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz