"Okey, to będę."
Cały dzień spędziłem na oprowadzaniu taty po mieście, a wieczorem, poszedłem do Jenny do klubu. Zająłem miejsce przy barku aby móc z nią rozmawiać bez konieczności przekrzykiwania się. Nagle, niespodziewanie do klubu wszedł tata.
- Cześć synu, słyszałem że mają tu dobre drinki. - uśmiechnął się.
- Tata? Co tu robisz? Przecież miałeś oglądać film.
- No miałem... ale odechciało mi się. No i tak oto jestem. - zaśmiał się.
Odwróciłem głowę i przewróciłem oczami, chwilę później za ladą pojawiła się Jenn. Tata zamówił piwo dla mnie i dwa drinki dla siebie.
- Jenny, to jest mój tata. Tato, to jest Jenny... - zrobiłem przerwę. - Moja dziewczyna. - uśmiechnąłem się.
~~Jenny?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz