Odszedłem spod bloku zadowolony. Sam
nie wiem czemu. Tak jakoś wyszło... Otworzyłem drzwi od mieszkania
i od razu musiałem łapać Ame która na mnie skoczyła, zresztą
jak zawsze. Mały pieszczoch. Nalałem jej mleka i dałem karmę z
puszki. Szybko wskoczyłem pod prysznic zmyć z siebie cały zapach
alkoholu i papierosów. Mimo że się już do tego przyzwyczaiłem to
i tak mnie trochę drażni. Wśliznąłem się pod kołdrę starając
się zasnąć ale nie mogłem. Myślałem o jutrzejszym dniu.
Niestety w spaniu nie pomógł mi również pochrapujący kot na
klatce piersiowej. Zasnąłem po dłuższej chwili. Obudziłem się o
9. Na szczęście dziś nie miałem do pracy więc mogłem zabrać na
długo Mir. Wykonałem kilka telefonów, umówiłem się i nim się
obejrzałem była już 13:30. Założyłem jeansy i niebieską
koszulę w kratę odpinając dwa pierwsze guziki. Wsiadłem na
motocykl i ruszyłem do dziewczyny.
- Hej – przywitała się ze mną
- Hejka – uśmiechnąłem się – Gotowa?
- Tak.
- No to choć – ześlijmy razem na dół i po chwili podałem jej kask – Trochę potrwa to bo wyjeżdżamy poza miasto

???
- Hej – przywitała się ze mną
- Hejka – uśmiechnąłem się – Gotowa?
- Tak.
- No to choć – ześlijmy razem na dół i po chwili podałem jej kask – Trochę potrwa to bo wyjeżdżamy poza miasto
???
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz