Nie chciałąm przeszkadzać Maksowi w przebywaniu z jego tatą
- Wolę iść spać - zaśmiałam się
- Ty śpiochu - potargał mi włosy
- Chcesz się czegoś napić, zjeść coś?
- Nie, będę już leciał, żeby zdążyć
- Okej, uważaj na siebie
- Dobrze, będę - uśmiechnął się, odprowadziłam go do drzwi, pocałowałam i poszłam zdjąć sukienkę. Wziełam szybki prysznic i wskoczyłam do łóżka. Chyba od razu zasnełam bo nic nie pamiętałam co było później.
Budzik zadzwonił o siódmej trzydzieści, na ósmą musiałąm być w studiu tańca. Nakarmiłam Breeza i wyszłam. Napisałam do Maksa
"Jak tam wieczór z tatą?"
"Fajnie, ale z tobą było lepiej"
"Nie przesadzaj ;p"
"Zobaczymy się dzisiaj?"
"Możemy, kończę pracę o 15 i będe robić obiad, możesz wpaść, o 20 idę do klubu"
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz