- Spokojnie nic się nie stało dobrze
że nie upadłaś – powiedziałem stawiając ją na ziemi,
popatrzeliśmy w stronę psów które w tym momencie coś goniły.
- Nico! - krzyknęła dziewczyna i pobiegła za psami. Przegoniłem ją próbując złapać uciekiniera. Skoczyłem na ciągnącą po ziemi się smycz(na szczęście była długa) i złapałem ją zatrzymując psa. W tym samum czasie Miranda nie zdążyła wyhamować i spadła na mnie.
- Drugi raz dzisiaj. Przypadek?
- Nico! - krzyknęła dziewczyna i pobiegła za psami. Przegoniłem ją próbując złapać uciekiniera. Skoczyłem na ciągnącą po ziemi się smycz(na szczęście była długa) i złapałem ją zatrzymując psa. W tym samum czasie Miranda nie zdążyła wyhamować i spadła na mnie.
- Drugi raz dzisiaj. Przypadek?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz