- Dziękuję, ty też muszę przyznać świetnie. - uśmiechnąłem się.
Zamknąłem oczy i nie słyszałem już nic, oprócz muzyki i naszych oddechów. Nagle podszedł do nas jakiś facet i zaczął przystawiać się do Julii, nie powiem, wkurzyłem się. Rzuciłem się na niego, dopiero wtedy zorientowałem się że był totalnie pijany. Dostałem w nos, on też dostał, nie wiem co we mnie wstąpiło. Julia odciągnęła mnie od niego.
- Zostaw go, jest zupełnie pijany, nie ma sensu. - powiedział trzymając mnie za ramię i idąc w kierunku barku. Usiedliśmy na naszych starych miejscach, dostałem od barmanki chusteczkę żeby otrzeć nos z krwi. Chyba szło mi to nieumiejętnie.
- Pokaż. - stwierdziła biorąc do ręki czystą chusteczkę. - Pomogę, bo ci coś nie wychodzi. - uśmiechnęła się.
~~Julia? Może być? c:~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz