sobota, 7 lutego 2015

Od Maksa do Jenny (C.D)

Nie wiem jak ona, ale ja świetnie się bawiłem. Również złapałem się ścianki i ruszyłem do góry. Będąc na szczycie czekałem aż Jenny mnie dogoni, szliśmy mniej więcej równo więc nie musiałem długo czekać.
- Brawo, udało się. - uśmiechnąłem się i przybiliśmy piątkę. - To co, schodzimy i jeszcze raz? - spytałem.
- Em, Maks? - spytała patrząc w dół. - Jak z tego zejść?
- Nic prostszego. Możesz po prostu się spuścić albo nogami odpychać się od ścianki i kierować na dół. Jak wolisz.
- No nie wiem. - powiedziała niepewnie.
- Dalej, dasz radę. - powiedziałem. - Ze mną. - uśmiechnąłem się i podałem jej rękę abyśmy mogli razem zejść.

~~Jenny?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz