- Oj tam, przeżyjesz. - machnąłem ręką. - To co byś chciała? - spytałem.
- Cokolwiek. - uśmiechnęła się.
Kiwnąłem głową i poszedłem zamówić, wziąłem nam tortille z frytkami, mam tylko nadzieję że nie jest wegetarianką. Chyba by powiedziała, prawda? Wróciłem do stolika z tacką a na niej było nasze jedzenie. Zjedliśmy w ciszy po czym wyszliśmy z budynku, na zewnątrz było ciemno ale światło dawały latarnie.
- To co teraz robimy? - spytałem.
~~Jenny~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz