Dziś nie poszedłem do pracy, miałem wyjątkowo wolne. Rano wyszedłem na miasto, musiałem coś kupić dla Jenny na walentynki, w głowie miałem wiele pomysłów, ale większość z nich była niewykonywalna. Kupiłem pierścionek oraz bukiet róż. Gdy usłyszałem dzwonek do drzwi, otworzyłem je i zobaczyłem Jenny. Uśmiechnąłem się i pocałowałem ją na powitanie, dostałem od niej cudny naszyjnik od razu założyłem go sobie na szyję. Dałem jej bukiet róż i zaproponowałem spacer, zgodziła się. Poszliśmy na plażę, nie było tam wcale ludzi. Gdy zachodziło słońce, wyciągnąłem z kieszeni pudełeczko z pierścionkiem po czym klęknąłem przed nią. Muszę przyznać, serce mi waliło jak oszalałe.
- Wyjdziesz za mnie? - spytałem otwierając pudełeczko z pierścionkiem.
~~Jenny?~~
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz