- Jeśli to nie problem - odparłem nie chcąc być nachalnym.
- Skądże. Tylko uważaj żeby się o coś nie przewrócić.
- Pomogą mi moje 26 lat doświadczenia - zaśmiałem się. - Co robisz w tym pięknym mieście?
- A jest ładne?
- Z tego co widziałem to tak. Jednak, to nie Paryż, ale nie można narzekać.
- Paryż jest przeraklamowany - uśmiechnęła się. - Zamierzma studiować tutaj prawo.
- Mmm. Pani prawniczka.
- A ty jesteś tłumaczem czy lubisz niemiecki?
- Mam bardzo romantyczną pracę tłumacza. A poza tym mieszkam tu sobie z taką jedną dziesięciolatką.
- Córka? - zapytała.
- Nie - zaśmiałem się. - Za młody jestem jak na ojca dziesięciolatki... Poznałem ją w Lyonie, była z domu dziecka. Zobaczyłem ją i się zakochałem.
- Taki Romeo znalazł Julię, tylko młodą. Nawet bardzo.
- Właśnie, moja Julia, a raczej Isabell na mnie czeka. Spotkamy się jeszcze?
(Lidia?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz