Siedziałam na krześle w pustym domu, za piętnaście minut miałam samolot, a on jak zwykle się spóźniał. W takich chwilach żałowałam, że nie zrobiłam prawojazdy. Słyszę otwieranie zamka, wstaję i przechodzę przez salon,
- Witaj skarbie - tata odzywa się jak gdyby nigdy nic, zapomniał
- Hej, chyba o czymś zapomniałeś - mówię, patrzy na mnie i dopiero teraz zauważa leżące walizki na podłodze
- Za ile masz samolot?
- Za czternaście minut - uśmiecham się do niego
- Zdążymy - zabiera walizki, biorę skórzaną kurtkę i wychodzę, wsiadam do czarnego auta.
Dojeżdżamy na lotnisko, dwie minuty przed wylotem, trzymam jedną walizkę, a ojciec drugą i tak o to biegniemy do bramki(...)
- Pożegnaj ode mnie mame! - wołam do niego a on kiwa głową.
Siedząc w samolocie oddycham z ulgą, zdejmuję kurtkę i wyjmuje z torby laptopa, czytam kolejny raz histrorię miasta do którego się przeprowadzam. Dobrze zę Carlos załatwił mi pracę. (...)
Samolot ląduje na lotnisku w Hiszpani, wysiadam i kieruję się w stronę taksówek, po kolejnej godzinie dojeżdżam do Exellent City, otwieram kluczami drzwi wejściowe, zostawiam walizki w progu i rozglądam się po mieszkaniu. Ładne, duże i ładnie urządzone. Teraz powinnam położyć się i spać przez kolejne pół dnia, ale nie mam na to ochoty więc wychodzę z mieszkania i idę do centrum. Mijam kolejne domu w mojej dzielnicy, wszystkie wyglądają na puste, pewnie nie ma tu jeszcze za dużo mieszkańców. Docieram do parku i widzę wypożyczalnie rowerów, wypożyczam jeden i jadę wzdłóż alejek (...)
Nagle widze dziwną scenę, strasza pani idzie chodnikiem blisko krawężnika, chce przejść na drugą stronę jezdni i nie zauważa taksówki jadącej dość szybko z drugiej strony, taksówka też jej nie zauważa, przyśpieszam wyjeżdżając przed staruszkę, ale taksówka jest szybsza i uderza w nas obie, upadam na ziemię i tracę przytomność, tak mi się wydaej, bo nagle nic nie widze i nie czuje.
- .... słyszysz mnie? - dobiega jakiś przytłumiony głos, otwieram oczy i widzę jakiegoś mężczyzną w stroju ratowniczym pochylającego się na de mną, ale zaraz co się stało? Ach tak, taksówka, staruszka, prubuje podnieść głowę, nie czuję żadnego bólu to dobrze, cieszę się w duchu. Lekki boł jednak jest odczuwalny w lewej nodze, ale to pewnie nic poważnego
- Wszytko okej? Coś cię boli? - pyta ten mężczyzna
- Tak - mówię - Wszystko okej - szukam wzrokiem staruszki, ale wokół jest pełno ludzi - Co z tą panią? Pomóż jej, mi nic nie będzie, zobacz czy z nią wszystko w porządku.
<Maks?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz