- Co? Nudziłeś się tutaj? - zaśmiałąm się głaszcząc psa - Zdążyłeś już coś pogryźć? - pies zaszczekał wesoło co wywołało u mnie uśmiech, coś często się ostatnio uśmiecham. Usłyszałam dzwonek telefonu, odebrałam
- Tak?
- Pani Shezee? - usłyszałam męski głos
- Tak, o co chodzi?
- Jestem przewoźnikiem zwierząt, jutro przywoże pani konia do mista, gdzie mam go zawieźć? - o matko całkiem zapomniałam że już jutro przyjedzie Lider
- Odzwonię do pana jutro rano, dobrze? Musze znaleźć dobrą stajnię w okolicy
- Dobrze, tylko proszę zadzwonić jak najszybciej - rozłączyłam się, włączyłam laptopa i zaczełam szukać stajni w pobliżu, usłyszałam powiadomienie na fcb, zobaczyłam zaproszenie od Maksa, zaśmiałąm się, zaakceptowałam, po chwili napisał wiadmość
- Śpisz?
- Nieee, coś mi się przypomniało i teraz cierpię szukając stajni...
- Stajni?
- Tak, jutro przyjeżdża mój koń do miasta i musze podać przewoźnikowi adres stajni a nie mam pojęcia czy tutaj są wogóle jakieś stajnie
- Wiesz też mam konia
- Masz konia?! - zaskoczyło mnie to - Będziesz musiał mi go pokazać, wiesz może gdzie mogę zatrzymać konia? Zalezy mi na dobrej opiece.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz