- Naprawdę chcesz słuchać mojej histori? Jest nudna - zaśmiałam się
- Nic nie jest nudne, z chęcią dowiem się co robiłaś w przeszłość - uśmiechnął się
- No więc przeprowadziłam się z rodzicami do Kanady gdy miałam cztery lata, byłam mała więc nie ucierpiałam po przeprowadzce - zaśmiałam się - Byłam normalnym dzieckie, lubiłam ganiać całe dnie na podwórku z koleżankami, bawić się w piaskownicy. Gdy skończyłąm siedem lat dostałam od dzidka wyjątkowy prezent na gwiazdkę jakim jest mój największy przyjaciel czyli Lider, był małym źrebaczkiem miał kilka miesięcy, wychowywałam się z nim, uwielbiałam go. Zaczełam później na nim jeździć, zgraliśmy się i bardzo się z nim związałam, nie wyobrażam sobie gdyby miało go zabraknąć. Gdy zaczełąm chodzić do gimnazjum a później do liceum zaczeły się problemy, wpadłam w złe towarzystwo, oczywiście na poczatku nie byłąm tego świadoma, zanim zdałam sobie sprawę mocno ucierpiałąm - westchnełam - Dziewczyny z którymi się zadawałam miały ogromnego hopla na punkcie modelingu - Maks się zaśmiał - To nie jest śmieszne - trzepnełąm go - wciągneły mnie w to, mówiąc że świetnie się nadaje, bo mam idealne warunki tylko muszę schudnąć. Wierzyłam im jak głupia, i zaczełam się odchudząć, niec nie jadłam, na poczatku byłam strasznie głodna ale wkrótce głód przerodził się w odrazę i nie mogłąm patrzeć na jedzenie wiec nie miałam problemu z zrzucaniem na wadze. Strasznie wymizerniałam, traciłąm siły, ale wierzyłam że dzięki temu będę modelką, gdy poszłyśmy na jakiś durny casting, powiedzieli mi wprost że cierpię na anoreksje i jestem za chuda, że powinnam się leczyć. Tak się wtedy załamałam że spędziłam trzy miesiące w szpitalu. Później po terapi ciężko było mi wrócić do noermalnego życia. Zerwałam kontak z tamtymi idiotkami i przeniosłam się do innej szkoły. Mineły trzy lata od mojego wyjścia ze szpitala i bardzo uważam aby znów się nie stoczyć, przestrzegam dziennej dawki kalori, dbam o to aby nie zjeść ani za mało ani za dużo - westchnełam - Ale cieszę się że z tego wyszłam - uśmiechnełam się.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz