poniedziałek, 16 lutego 2015
Od Alison do Michała ( CD )
Obudziłam się, a obok mnie nie było już mojego ukochanego. Poczułam się trochę rozczarowana że się ze mną ni pożegnał, ale pewnie nie chciał mnie budzić. Wstaję niechętnie i idę pod gorący prysznic. Dziś mam na dziesiątą i robimy zdjęcia jakiejś aktorzynie. Po długim kąpieli upięłam włosy w luźny kok. Jak codziennie na śniadanie jem płatki z mlekiem. Zapinam psom smycze i już mam zamiar wychodzić ale zatrzymuje mnie kartka leżąca pod drzwiami. Podniosłam ją i otworzyłam. Zamarłam... w środku było napisane ….” Lepiej pilnuj się suko i swojego chłoptasia też. Więcej nie uciekniesz.” Do mojej głowy przychodzi tylko jedna myśl. Mój brat. Chce się zemścić za to c zrobiłam. A może to Michael robi sobie żarty. Mam cichą nadzieję. Cały spacer myślałam tylko o tym. Nie miałam zamiaru mówić o tym Michałowi. Nie chcę go stresować, bo przecież to może być tylko głupi żart. Zostawiłam psom wodę i jedzenie i poszłam. Przyznam że aktor był przystojny ale jego charakter domagał się dużo. Okropnie działał mi na nerwy. Żałowałam że to ja musiałam na niego wpaść. Wymordowana wracam do domu całkiem zapomniałam już o tamtej karteczce. Zrobiłam kolacje i czekałam na chłopaka. Miałam zamiar wyciągnąć go dziś do jakiegoś klubu. Wiem że będzie zmęczony ale zdołam się nawet na błaganie. Mam ochotę potańczyć z nim wypić co nieco i dobrze się bawić. Gdy słyszę że wchodzi od razu rzucam mu się na szyję.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz