poniedziałek, 9 lutego 2015

Od Mirandy cd. Mala

Szybko popędziłam klacz do galopy. Koń chłopaka zrównał się z Grace. W mgnieniu oka wyjechaliśmy z lasu. Jechaliśmy w ciszy do stadniny. Od czasu do czasu kątem oka patrzałam na chłopaka.
- Czemu nic nie mówisz? - zapytał po chwili.
- Nie wiem o czym mam z tobą rozmawiać. - odpowiedziałam uśmiechając się do chłopaka.
- Szczerze ja też. - odparł a ja zaczęłam się śmiać. Po kolejnych kilku minutach dojechaliśmy do stadniny. Chłopak znowu pomógł mi zejść z konia. Potem szybo rozsiodłaliśmy konie.
- Dzięki za mile spędzony dzień Mal. - powiedziałam całując go w pewnym momencie w policzek.

( Mal ? )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz