- Waniliowe - powiedziała Isa.
- Też lubisz? - zapytała Lidia.
- Kocham, po tatusiu - spojrzała na mnie. - Tylko nie tym....
- No chodź do mnie - przytuliłem ją. - A dasz mi trochę? Bo ja mam czekoladowe...
- A ja poproszę czekoladowe - uśmiechnęła się Lidia - ja mam mieszane.
- Więc tak ja biorę pani, ty moje, a pani twoje.
- Jestem za - odparła Lidia.
- Ja też - powiedziałem.
(Lidia? Sorki, że krótko...)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz