wtorek, 17 lutego 2015

Od Szymona do Nathalie

Obudziłem się o ósmej. Niechętnie wyszedłem z łóżka i ruszyłem do łazienki, wziąłem prysznic, ubrałem się i umyłem zęby. Wszedłem do kuchni i nakarmiłem Silvera i Krisa, po czym sam zjadłem jabłko. Wsiadłem do samochodu i ruszyłem do klubu.
Nie poszedłem się przebrać, ponieważ zatrzymała mnie Sara - sekretarka naszego instruktora. Zaprowadziła mnie do sali, gdzie zawsze ćwiczyliśmy. Byli tam wszyscy, nikt nie był przebrany, ciekawe co się stało. Usiadłem obok chłopaków, a do sali wszedł starszy mężczyzna w garniturze, wyglądał bardzo poważnie. 
- Witam wszystkich zgromadzonych. Chciał bym was poinformować, że podpisałem z waszym instruktorem umowę. Za kilka dni, przyjedzie tu mój zespół kamerzystów i będziemy kręcić wasze treningi, zrobimy z tego coś na podstawie filmu gdzie umieścimy teledysk. A z kim to już niespodzianka. - wszyscy zaczęli szeptać z podnieceniem, lecz mężczyzna przerwał ciszę. - Ale, do tego filmu bierzemy tylko niektórych. Ci których wyczytam, mają się ustawić obok siebie przede mną. - wyjaśnił i wziął od naszego instruktora listę.
Facet zaczął czytać, w tej grupie, znalazłem się również ja. Cieszyłem się. Wybrano w sumie 15 osób. Zostały wyjaśnione szczegóły po czym mężczyzna zniknął. Podszedł do mnie Michał, chłopak którego nienawidzę a on mnie. Zaczął się ze mną szarpać.
- Ukradłeś mi miejsce! - wrzasnął po czym rozbił mi na głowie szklaną butelkę po picu.
Z głowy zaczęła cieknąć mi krew, na sali wybuchła panika, dziewczyny zaczęły krzyczeć. Do sali wbiegł przerażony instruktor, a gdy mnie zobaczył, załamał się.
- Co się stało? - spytał podchodząc do mnie.
- Ten pedał rozbił mi butelkę na głowie. - powiedziałam podniesionym tonem.
- Uspokój się. - poradził. - Sara przynieś jakieś chusteczki czy coś! - krzyknął - Boli cię? - spytał.
- Nie, wiesz? - powiedziałem sarkastycznie. - Jak cholera.
Kobieta przyniosła chusteczki, wziąłem kilka i przyłożyłem je sobie do krwawiącego miejsca. Kuba - nasz instruktor zabrał mnie do swojego samochodu i pojechaliśmy do szpitala. Posadził mnie na krześle w poczekalni i poszedł mnie zarejestrować. Widać było że był poddenerwowany.
- Co co się stało? - spytała dziewczyna, która siedziała obok mnie.
- Jeden koleś się na mnie wkurzył i rozbił mi butelkę na głowie. - wyjaśniłem.
- Uuu. - skrzywiła się. - Tak w ogóle jestem Nathalie. - przedstawiła się.
- Szymon. - lekko się uśmiechnąłem. Podszedł do nas Kuba. - Kręci mi się w głowie. - jęknąłem.
- Wiem, zaraz powinni cię przyjąć, nie martw się. A jemu nie puszczę tego płazem. Wiesz, idę do toalety i przyniosę ci nowe chusteczki bo te są już do niczego, całe przesiąkły krwią. - powiedział i poszedł.
- Twój tata? - spytała dziewczyna.
- Nie, instruktor. - powiedziałem. - A tobie co się stało? - spytałem patrząc na jej zakrwawioną rękę.

~~Nathalie?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz