niedziela, 8 lutego 2015

Od Mikołaja do Tai (C.D)

Kiedy tak czekałem pod drzwiami na Taigę, postanowiłem, że zostawię kwiaty wraz z karteczką. Napisałem list i odszedłem. Wróciłem do swojego mieszkania, gdzie czekał na mnie Distroy. Skoczył na mnie, witając. Za pewne czekał na jedzenie. Dostałem się do kuchni .. Pies chyba coś przeczuwał, gdyż zaszczekał radośnie. Sięgnąłem po miskę i rozłożyłem ją na blacie kuchennym. Wyjąłem karmę w puszce i przesypałem ją do miski, następnie podałem czworonogowi. Ze smakiem spożył swój obiad. Ja natomiast zamówiłem pizzę. Dostawca przybył po paru minutach. Po skończonym posiłku, zabrałem się za pisanie tekstu do mojej nowej piosenki. Ułożyłem zwrotkę i refren, kiedy akompaniowałem zadzwonił do mnie telefon. Nie spodziewałem się, że zadzwoni nowo poznana dziewczyna. Zadowolony przebrałem się i ułożyłem włosy. Gdy szedłem na spotkanie, zorientowałem się, że wypadałoby coś jej dać. Kwiaty już ode mnie dostała, więc może .. miś? Wstąpiłem do sklepu i kupiłem maskotkę. Następnie udałem się w wyznaczone miejsce.

~~Taiga?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz