sobota, 7 lutego 2015

Od Mikołaja do Layli (C.D)

Ostatnim razem, kiedy upiłem się do nieprzytomności .. Obiecałem sobie, że już więcej nie sięgnę po żaden trunek. A tu proszę .. Zacząłem kołysać się na krześle.
- Z przyjemnością. - powiedziałem klepiąc dziewczynę po udzie.
- Możesz tylko pomarzyć. - odparła, biorąc kolejny łyk.
- A może potańczymy? - rzekłem, kołysząc się w rytm muzyki.
Położyła ręce na moich ramionach.
- Tańczmy!
W głowie mi się kręciło. Ledwo, co doszedłem na parkiet, ciągle się potykając ruszyłem w tany. Po chwili dołączyła się do mnie Layla. Tańcem tego nie było można nazwać. Zataczaliśmy się w rytm muzyki. Kiedy moje ciało znów odmówiło posłuszeństwa, upadłem. Nic sobie z tego nie robiłem, jedynie wybuchnąłem śmiechem. Wstać pomogła mi Layla. Zebrało mi się na nudności .. niestety, alkohol robi swoje. Wypiłem o kilka piw za dużo. Udało mi się dotrzeć do toalety na czas. Osunąłem się po ścianie na zimie i zamknąłem oczy. Głowa mi pękała. Kiedy dolegliwości ustąpiły. Ruszyłem do Layli...

~~Layla?~~

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz