sobota, 14 lutego 2015

Od Lewisa C.D. Lidii

- Ja prowadzę! Wiem gdzie są włoskie - odparła Isa i ruszyła biegiem.
- Ej mała, nie będę biegł w tych spodniach - odparłem śmiejąc się.
- Jak chcesz - odparła Lidia. - My biegniemy, nie?
- Tak - powiedziała Isa, wzięła za rękę Lidię i pobiegły.
- Tak gracie? - skoczyłem na deskę i po chwili je dogoniłem. - Mówiłem, że nie będę biegał.
- Ty kanciarzu - zaśmiała się Lidia. - Nie było mowy, że możesz jeździć na desce!
- A była mowa, że nie mogę? No dobrze, w zamian stawiam wam największe lody jakie tam mają. Oki doki?

(Lidia?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz