niedziela, 8 lutego 2015

Od Jenny do Maksa (C.D)

- Jasne, nie boisz się? - spytałam,dla mnie wydawało się to nie do wykonania
 - Będę miał zabezpieczenia - powiedział bez przekonania i ruszył za jakimś mężczyzną. Usadłam na krześle z którego miałam doskonały widok na plan. Poczułam wibracje telefonu, sms od brata
"Masz pożyczyć kasę, pilne"
Znowu, westchnełam.
"Ile?"
"6 tys.."
" Co?! W co ty się znowu wpakowałeś? Nie mam tyle, jeszcze nie oddałeś mi poprzednich, poproś rodziców"
" Oddam wszystko tylko potrzebuje teraz, rodzice będą zadawać pytania i nie dadzą mi spokoju. Może dasz radę coś wyskrobac?"
" A ją nie muszę nic wiedzieć? Zastanowie się, narazie..."
Schowałam telefon do torby i czekałam aż pojawi się Maks.


Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz