- Nie to nie twaoja wina, gdybym się nie obraziła to byśmy spędzili dzień razem i nic by się nie stało - powiedziałam
- Nieważne, ja zachowałem się nie właściwie nie słuchając twojej prośby na łódce
- Może już przestaniecie? Bo znowu się pokłucicie? - przerwała nam Emma, wszyscy się zaśmialiśmy, wróciliśmy do domu Maksa. Gdy zjedliśmy obiad, Emma wraz z Alvinem oznajmili że jadą do kina
- Pojedźmy też - zaproponował Maks, ale ja od razu zaprotestowałam
- Nie ma mowy, nie słyszałęś co mówił lekarz? Masz odpoczywać! Już do łóżka! - Alvin z Emmą się zaśmiali i wyszli z domu
- Teraz to nie wyjdziesz z domu przez tydzień - usłyszeliśmy jeszcze głos Alvina. Maks opierał się o ścianę i przyglądał mi się
- Nie żartowałam, do łózka! - popchnełam go w stronę sypialni - Przyniosę ci herbate - zaparzyłam w kuchni herbate i wróciłam do Maksa. Położyłam ją na szafce nocnej
- Chodź do mnie - mruknął i pociągnął mnie na łóżko, nie zdążyłam nawet zareagować, pocałował mnie namiętnie
- A co to było? - spytałam nie mogąc wysfobodzić(?) się z jego uścisku
- Nie chcę abyśmy się kłócili - mruknął mi do uch i znów mnie pocałował.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz