- Mal to chyba przypadek. – powiedziałam do chłopaka. Mal w końcu odmulił.
- To idziemy dalej na spacer? – zapytał proponując. – Może ja wezmę tą smycz jestem silniejszy.
- Oki jak chcesz. – odparłam podając mu do ręki smycz.
- Teraz na mnie nie wpadniesz. – rzekł idąc chodnikiem. Szłam obok niego rozglądając się dookoła. Park był piękny o tej porze roku. Szliśmy właśnie alejką, w której było mało ludzi. Po chwili spojrzałam kątem oka na chłopaka, który patrzał przed siebie. Powoli posunęłam swoją prawą dłoń do dłoni Mala. Po chwili on złapał moją dłoń. Zdziwiłam się bardzo.

( Mal ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz