Odpędziłam szybko owczarka niemieckiego. Całą twarz miałam mokrą od śliny zwierzęcia. Popatrzałam na Mala.
- Nawet lubię tylko czasem się boję. - odparłam wstając z siana. Zaczęłam z włosów wyciągać sian. Po chwili wzięłam się za otrzepywanie ubrania. Trzy minuty później chłopak też wstał z siana.
- No to jedziemy do mnie? - zapytał mnie.
- Ok. - odparłam po chwili namysłu. Od razu pojechaliśmy do jego domu. Jazda zajęła ponad godzinę.
( Mal ? )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz