sobota, 7 lutego 2015

Od Layli do Thomasa (C.D.)

Stanęłam jak wryta. Ale co, jak co uśmiechnęłam się.
-Masz rację odnośnie alkoholu. Aż żałuję, że mam mocną głowę. - Zaśmiałam się.
Złapałam za kieliszek i jednym łykiem wypiłam jego zawartość.
-Za to Ty masz mocną głowę. - Uśmiechnął się i podszedł bliżej patrząc mi w oczy. - I co teraz?
Jego głos był pewien siebie i nie brzmiał jakby cokolwiek wypił.
-Teraz ja może doprowadzę sie do tekiego samego stanu co Ty? Tobie starczy.
Zaśmiałam się i zamówiłam jeszcze raz to samo. Po wypiciu byłam już pijana.
-I jak? - Objął mnie.
-Nie ma tak łatwo. - Wywinęłam się jakimś cudem. - Chodźmy stąd.
-Dobra. Poczekaj, wezmę tylko coś na drogę.
Wróciłam do baru i wzięłam butelkę whisky.
-Możemy iść. - Złapałam go za rękę i wyprowadziłam przed budynek. - Gdzie idziemy?
Thomas?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz