Uśmiechnąłem się lekko.
-Nie musiałem o nic prosić gdyż moje marzenie się już spełniło... -spojrzałem się prosto w jej świecące oczy - Nie musiałem płacić za parking.
Dziewczyna lekko mnie odepchnęła i zaczęła się śmiać.
-Naprawdę wiesz jak zepsuć taką chwilę.
-Nic na to nie poradzę -przytuliłem ją mocniej by tym razem nie mogła uciec. -Wiesz ze nie pozwolę ci odejść, prawda?
-Nawet jeśli będę tego chciała?
-Tylko wtedy.
Miałem ponownie pocałować dziewczynę gdy nagle rozległ się dźwięk syren.
-Co się stało?
Momentalnie wstaliśmy a policjanci celowali do nas z broni.
-To jakieś nieporozumienie...
-Klękaj i ręce z tyłu głowy ! -wrzasnął.- Pojedzie pan z nami na komisariat.
-Że co proszę?
-Dobrze słyszałeś. Skuć go!
Dwaj jego przyjaciele podeszli do mnie i zakuli mnie w kajdanki.
-Pani też z nami pojedzie -skierował swoje słowa do Layli.
Po kilku minutach znajdowałem się już za kratkami na komisariacie. W poczekalni za ścianą siedziała Layla z Nero. Przez szklane okna słyszałem urywki ich rozmowy.
-Mogę z nim porozmawiać. To...
-Niestety nie. Takie są procedury. Musimy...
Wtedy główny policjant wszedł do pokoju i skierował swój wzrok prosto na mnie.
-Jest pan oskarżony o zabójstwo Sama Winchestera. Pańskiego brata, którego ciało zostało znalezione trzy dni temu. Na miejscu zbrodni są dowody obciążające właśnie pana. Chłopaka przewieziono do szpitala lecz nie zdołano go uratować...
Policjant mówił dalej lecz nie mogłem się skupić. Przez głowę przewijały mi się wspólne chwile spędzone z małym Samem. Kochałem go ale teraz to już nie jest ważne bo nie żyje. Co on tu robił? I kto chciał go skrzywdzić?
-Czy przyznaje się pan do popełnionego czynu?
-Słucham?
-Czy się pan przyznaje do morderstwa?
-Jestem niewinny.
-Myślę że sędzia zadecyduje.
Layla? Przepraszam że tak długo. Jest akcja c:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz